Przejdź do treści
Case study: od 0 do 6 mln zł miesięcznej sprzedaży na Amazon Zobacz, jak to zrobiliśmy →
Amazonway

Dane produktowe

Co musi być w katalogu, żeby produkty weszły na Amazon w kilka dni

Daniel Pawłowski · Amazonway · · ok. 12 min czytania

Żeby kilkaset produktów weszło na Amazon w kilka dni, a nie w kilka tygodni, po Twojej stronie musi być gotowy komplet danych: identyfikatory albo świadoma decyzja o zwolnieniu z nich, atrybuty wymagane w danej kategorii, czytelna struktura wariantów, zdjęcia w formacie, który Amazon przyjmie, treści w języku każdego rynku, ceny i stany per sklep krajowy oraz dane zgodnościowe. Format źródłowy nie ma przy tym znaczenia: sklep internetowy, arkusz CSV, ERP albo eksport z innego marketplace'u są równie dobrym punktem wyjścia, o ile dane są kompletne i spójne. Nie musisz wdrażać PIM-a, żeby wystartować. O tempie startu decyduje stan Twojego katalogu, a nie sprawność narzędzia po drugiej stronie.

Stan wymagań Amazona: 13 sierpnia 2026. Wymagania różnią się per kategoria i per sklep krajowy, a Amazon je zmienia, więc konkretne liczby w tym tekście traktuj jako punkt odniesienia, nie jako uniwersalną normę. Wiążące jest to, co widzisz w szablonie dla swojej kategorii i w komunikatach na swoim koncie. Przy każdym twierdzeniu podajemy źródło i datę.

Dlaczego o tempie startu decyduje katalog, a nie narzędzie

Wystawienie produktu na Amazonie jest operacją na danych. Bierzemy Twój opis produktu i mapujemy go na strukturę, której Amazon oczekuje dla konkretnego typu produktu w konkretnym sklepie krajowym. Jeśli w źródle brakuje pola, którego Amazon wymaga, nie da się go wymyślić. Trzeba wrócić do Ciebie z pytaniem.

I to jest jedyny prawdziwy hamulec. Sam upload kilkuset wierszy trwa minuty, walidacja po stronie Amazona liczy się w godzinach. Tygodnie robi dopiero pętla pytań i poprawek: brakujące EAN-y, zdjęcia w za niskiej rozdzielczości, warianty opisane tak, że nie da się z nich zbudować relacji rodzic-dziecko, brak danych osoby odpowiedzialnej w UE.

Dlatego pierwszą rzeczą przy nowym koncie nie jest logowanie do Seller Central, tylko przegląd katalogu pod kątem kompletności. To obserwacja z naszej praktyki, nie reguła Amazona: katalogi, które przechodzą taki przegląd bez uwag, wchodzą na platformę szybko, a katalogi z dziurami wchodzą dokładnie tak wolno, jak długo trwa uzupełnianie tych dziur.

Checklista gotowości katalogu: trzy poziomy

Nie wszystkie braki ważą tyle samo. Poniżej podział, którego używamy przy przeglądzie: co blokuje start całkowicie, co go spowalnia i co spokojnie dorobisz po publikacji.

PoziomCo obejmujeDlaczego akurat tu
1. Bez tego nie ruszyszIdentyfikator produktu albo zgoda na zwolnienie; przypisany typ produktu i kategoria; nazwa produktu; co najmniej jedno zdjęcie spełniające wymogi techniczne; cena i dostępność; dokumenty zgodności tam, gdzie Amazon ich żądaAmazon odrzuci wiersz albo zablokuje publikację. Nie ma obejścia i nie ma wersji tymczasowej
2. To spowolni startKomplet atrybutów wymaganych w kategorii; poprawna struktura wariantów; zdjęcia dodatkowe; treści w języku każdego rynku; ceny i stany per sklepOferta wejdzie, ale będzie niepełna i gorzej filtrowalna, a Ty i tak będziesz do niej wracać przy każdej poprawce
3. To poprawisz późniejA+ Content; zdjęcia lifestyle i infografiki; backend keywords; dopracowanie bulletów; wideoWpływa na konwersję, nie na to, czy produkt w ogóle jest w sprzedaży

Reguła praktyczna: poziom pierwszy zbierz w całości, zanim ktokolwiek otworzy szablon. Poziom drugi zbieraj równolegle z pierwszymi wgraniami. Poziomu trzeciego nie zaczynaj przed publikacją, bo dopracowujesz wtedy coś, czego nikt jeszcze nie widzi. Elementy z tej ostatniej grupy, jak A+ Content, mają sens dopiero wtedy, gdy karta produktu żyje i zbiera ruch.

Identyfikatory: GTIN, EAN, UPC i kiedy można bez nich

Amazon używa zbiorczej nazwy GTIN i akceptuje w tej roli cztery typy numerów: UPC (12 cyfr), EAN (13 cyfr), JAN (13 cyfr) oraz ISBN dla książek. Dla większości kategorii identyfikator jest warunkiem utworzenia nowej oferty, a wyjątki są opisane per kategoria (Amazon, przewodnik po GTIN).

Numery GTIN wydaje GS1. W Polsce robi to GS1 Polska, przydzielając firmie prefiks zaczynający się od 590, a rejestracja trwa do trzech dni roboczych od złożenia wniosku i zaksięgowania wpłaty. Prefiks 590 mówi o miejscu rejestracji firmy, nie o kraju produkcji.

W katalogu każdy wariant trafia więc do jednej z trzech sytuacji:

  • Produkt ma kod od producenta. Najprostszy przypadek. Sprawdź tylko, czy kod w Twoim systemie jest kompletny (13 cyfr, bez obciętego zera wiodącego, które gubi się w arkuszach) i czy odpowiada wariantowi, a nie całej rodzinie produktów.
  • Produkt jest Twój i kodu nie ma. Dwie drogi: wykupić pulę numerów w GS1 albo wystąpić do Amazona o zwolnienie z obowiązku podania GTIN. Pierwsza jest przewidywalna czasowo, druga zależy od decyzji Amazona.
  • Produkt już jest w katalogu Amazona. Wtedy nie tworzysz nowej karty, tylko dołączasz do istniejącego ASIN-u, a Twoje dane opisowe nie mają znaczenia, bo kartą rządzi jej właściciel.

O zwolnieniu warto wiedzieć trzy rzeczy, zanim wpiszesz je do planu. Nie każda kategoria je dopuszcza, a wniosek składa się osobno dla każdej marki i każdej kategorii. Rejestracja marki w Brand Registry sama w sobie nie zwalnia z obowiązku podania identyfikatora. Potwierdza to odpowiedź moderatora Amazona w europejskim Seller Forums: możliwość zwolnienia zależy od kategorii, a listę kategorii Amazon publikuje osobno.

Dla katalogu wniosek jest prosty: kolumna z identyfikatorem musi być wypełniona dla każdego SKU albo mieć jawnie zaznaczoną decyzję „zwolnienie". Puste pole bez decyzji to najczęstszy powód, dla którego arkusz wraca z powrotem do klienta.

Atrybuty wymagane per kategoria i skąd wiadomo, które są obowiązkowe

Nie istnieje jedna lista pól obowiązkowych na Amazonie. Wymagania są definiowane per typ produktu i per sklep krajowy, więc ta sama fizyczna rzecz może mieć inny zestaw wymaganych atrybutów w Niemczech i w Polsce, a już na pewno w dwóch różnych kategoriach.

Amazon udostępnia te wymagania w dwóch miejscach:

  • W panelu, jako szablon pliku dla kategorii, z zakładkami Instructions, Template i Valid Values oraz oznaczeniem, które kolumny są wymagane.
  • Przez API, gdzie Product Type Definitions API zwraca schemat JSON opisujący atrybuty, wymagalność i warunki dla danego typu produktu w danym sklepie. Amazon pisze wprost, że walidacja danych po swojej stronie przed wysyłką eliminuje większość problemów z ofertami.

Praktyczny wniosek: zanim zaczniesz zbierać dane, wyciągnij listę wymaganych atrybutów dla swoich kategorii i porównaj ją z tym, co już masz. Różnica jest Twoją listą do uzupełnienia i to ona, a nie liczba produktów, mówi, ile pracy zostało.

Typowe rozjazdy między kategoriami wyglądają tak: odzież potrzebuje rozmiarówki, składu materiałowego i grupy docelowej, elektronika parametrów zasilania i kompatybilności, a chemia gospodarcza oznaczeń bezpieczeństwa. Jeden uniwersalny plik nie przejdzie w dwóch różnych kategoriach i nie warto go budować.

Warianty: parent, child i variation theme

Warianty to miejsce, w którym najczęściej wykłada się eksport ze sklepu internetowego. Sklepy opisują je swobodnie, Amazon nie.

Amazon buduje warianty na trzech polach: Parentage (parent albo child), Relationship Type (variation po stronie dzieci) i Variation Theme, który musi mieć identyczną wartość u rodzica i u wszystkich dzieci. Dopuszczalne motywy wariantowania podaje zakładka Valid Values w szablonie kategorii, a jeśli kategoria nie ma żadnego motywu, wariantów w niej po prostu nie założysz (odpowiedź Amazona w europejskim Seller Forums).

Braki, które w danych źródłowych powtarzają się najczęściej:

  • Warianty jako osobne, niepowiązane produkty. Każdy rozmiar to inny wiersz, ale nic nie mówi, że należą do siebie. Bez klucza rodzica trzeba tę relację odtworzyć ręcznie.
  • Wszystkie warianty w jednej komórce. Zapis „rozmiar: S/M/L" w jednym wierszu jest czytelny dla człowieka i bezużyteczny dla importu. Automat nie zgadnie, które kombinacje istnieją naprawdę i po jakiej cenie.
  • Niespójne nazewnictwo wartości. „Czarny", „czarny", „black" i „BLK" w jednej kolumnie to cztery różne warianty z punktu widzenia systemu.
  • Brak osobnego SKU dla wariantu. Bez własnego identyfikatora wewnętrznego nie da się prowadzić ani stanów, ani cen, ani zdjęć na poziomie wariantu.
  • Wariant, który wariantem nie jest. Nowszy model, inna marka albo zestaw z innym produktem nie są odmianą tego samego produktu i Amazon takich relacji nie akceptuje.

Reguła do sprawdzenia na własnym katalogu: rodzic i dzieci to jeden produkt w kilku odmianach, który klient spodziewa się znaleźć na jednej karcie. Jeśli sam wahasz się, czy to jeden produkt, czy dwa, to znak, że dane wymagają decyzji, a nie mapowania.

Zdjęcia: wymagania techniczne i co z nich wynika dla katalogu

Zdjęcia są drugim najczęstszym wąskim gardłem, bo w odróżnieniu od brakującego pola nie da się ich uzupełnić w arkuszu.

Wymagania techniczne, które Amazon podaje w Seller Forums:

  • od 500 do 10 000 pikseli na dłuższym boku, w formacie JPEG, TIFF, PNG albo nieanimowanym GIF, ostro, bez pikselozy i postrzępionych krawędzi;
  • powyżej 1000 pikseli na dłuższym boku działa powiększenie, więc to praktyczne minimum, a nie formalne;
  • do publikacji wystarczy jedno zdjęcie, ale Amazon rekomenduje co najmniej sześć zdjęć i wideo.

Do tego dochodzą standardy zdjęcia głównego, przypomniane przez Amazona w osobnym wątku o standardach fotografii produktowej: czysto białe tło (RGB 255, 255, 255), produkt wypełniający od 85 do 100 procent kadru, cały produkt w kadrze, tylko to, co jest w zestawie, oraz brak tekstu, logotypów, znaków wodnych i komunikatów promocyjnych.

Dla katalogu oznacza to trzy rzeczy, o których najłatwiej zapomnieć. Pliki muszą być powiązane z SKU, przez nazwę pliku albo kolumnę z adresem. Jeśli wgrywasz je feedem, muszą być dostępne pod publicznym adresem URL. I muszą istnieć osobno dla każdego wariantu, który różni się wyglądem, bo jedno zdjęcie na rodzinę produktów wystarczy w sklepie, ale nie na karcie z wyborem koloru.

Jeśli produkty mają zdjęcia wyłącznie w rozdzielczości przygotowanej pod stronę sklepu albo tylko w wersji z tłem aranżacyjnym, to nie jest poprawka. To osobny projekt fotograficzny albo obróbka całego asortymentu i właśnie tak wygląda różnica między startem w kilka dni a startem w kilka tygodni.

Treści: tytuł, bullety, opis i kilka rynków naraz

Tu jest zmiana, którą łatwo przegapić, a która unieważnia sporą część katalogów przygotowanych wcześniej. Od 27 lipca 2026 tytuły we wszystkich kategoriach poza mediami mają mieć maksymalnie 75 znaków ze spacjami. Amazon ogłosił to 10 czerwca 2026 osobnymi komunikatami w Seller Forums dla sklepów w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA, uzasadniając to pełnym wyświetlaniem tytułu na urządzeniach mobilnych.

Z tych komunikatów wynikają jeszcze trzy rzeczy:

  • Item Highlights. Dodatkowe 125 znaków na materiał albo zalecane zastosowanie. Treść jest wyszukiwalna i widoczna pod tytułem.
  • Tytuły dłuższe niż 75 znaków są stopniowo podmieniane na rekomendację przygotowaną przez AI. Oferty pozostają w tym czasie aktywne, a tytuł możesz zmienić w dowolnym momencie.
  • Właściciele marki dostają 14 dni na przejrzenie, poprawienie i zatwierdzenie propozycji AI przed jej wdrożeniem.

Poprzedni limit wynosił 200 znaków i obowiązywał od 21 stycznia 2025. Wiele poradników i szablonów wciąż go powtarza, więc jeśli Twój katalog ma nazwy budowane pod 200 znaków, masz je do napisania od nowa, a nie do skopiowania. Wniosek dla struktury danych jest ważniejszy niż sama liczba: w katalogu potrzebujesz rozbitych składników nazwy (marka, typ produktu, kluczowa cecha, wariant), z których da się złożyć tytuł w dowolnej długości, a nie gotowego długiego ciągu znaków.

Bullety mają własny zestaw wymagań, zaktualizowany 15 sierpnia 2024, z ograniczeniem znaków specjalnych, emoji i sformułowań w rodzaju obietnic zwrotu pieniędzy. Limity długości różnią się per kategoria, więc nie zaszywaj jednej liczby w szablonie dla całego asortymentu.

Języki są osobnym tematem, o który potyka się większość planów wielorynkowych. Amazon wymaga, żeby karty produktu były przetłumaczone na język sklepu krajowego, w którym sprzedajesz, i dotyczy to nie tylko tytułu, ale też opisu, bulletów, specyfikacji, a nawet tekstu na grafikach i w wideo (Amazon, materiał o tłumaczeniu ofert z 21 lutego 2025). Amazon udostępnia narzędzie Build International Listings, które potrafi utworzyć karty w sklepie docelowym z tłumaczeniem maszynowym, ale to jest półprodukt, nie wersja finalna. Pięć rynków oznacza pięć wersji treści do utrzymania, także przy każdej przyszłej zmianie.

Jak z kompletnych danych zbudować ofertę, która realnie sprzedaje, czyli jak dobierać słowa kluczowe, pisać bullety i układać opis, rozkładamy w rozdziale przewodnika o wystawianiu produktu i optymalizacji oferty. Ten tekst kończy się dokładnie tam, gdzie tamten się zaczyna.

Ceny, stany i rynki

Cena i dostępność są polami obowiązkowymi, ale w katalogach rzadko są przygotowane pod sprzedaż wielorynkową. Cztery rzeczy do sprawdzenia:

  • Waluta należy do sklepu, nie do Ciebie. Amazon.pl liczy w złotych, sklepy strefy euro w euro, Szwecja w koronach, Wielka Brytania w funtach. Katalog z jedną kolumną „cena" wymaga decyzji, jak ją przeliczyć i kto tę decyzję podejmuje.
  • Cena jest ceną brutto danego rynku. Stawki VAT różnią się między krajami, więc ta sama marża daje inną cenę na półce w każdym sklepie.
  • Stany prowadzi się per SKU wariantu, nie per produkt. Stan na poziomie rodziny produktów jest bezużyteczny, gdy klient wybiera rozmiar.
  • Model realizacji bywa różny per rynek. Magazyn Amazona w jednym kraju, wysyłka własna w drugim, a to zmienia zarówno koszt, jak i obiecywany czas dostawy.

Amazon ma na to własne narzędzie, Build International Listings, które synchronizuje ceny ze sklepu źródłowego do pozostałych i uwzględnia kurs walutowy oraz różnice w podatkach i opłatach. To rozsądne rozwiązanie na start, ale reguła przeliczeniowa nie zastąpi decyzji o pozycjonowaniu cenowym na każdym rynku. Skąd biorą się różnice w kosztach, rozkładamy osobno w tekstach o opłatach Amazon FBA i o modelu PAN-EU.

Dane zgodnościowe: część karty produktu, nie papierologia na później

Od 30 września 2024, jeśli Amazon wymaga dla Twojego produktu dokumentów zgodności, muszą one zostać złożone i zatwierdzone, zanim wystawisz produkt. Wcześniej można było wystawić ofertę i dosłać dokumenty; dziś to jest warunek wstępny. Zmianę potwierdza wątek w europejskim Seller Forums, w którym pracownik Amazona odsyła do strony pomocy o tworzeniu nowej selekcji z wymogami zgodności.

Dokumenty wgrywa się w panelu przez pulpit Manage Your Compliance, pojedynczo albo zbiorczo. Amazon podaje, że arkuszem można obsłużyć do 5000 produktów naraz, i ostrzega, że brak wymaganej dokumentacji kończy się usunięciem ofert oraz wpływa na kondycję konta (Amazon, opis pulpitu Manage Your Compliance).

Do dokumentów dochodzą dane, które nie są załącznikiem, tylko polem w karcie produktu:

  • GPSR. Podmiot odpowiedzialny z siedzibą w UE, dane kontaktowe producenta oraz ostrzeżenia i informacje o bezpieczeństwie w języku każdego rynku. Cały zakres rozkładamy w tekście o GPSR na marketplace.
  • EPR. Numery rejestrowe dla opakowań, sprzętu elektrycznego i baterii, osobno w każdym kraju. Które rejestry i jakie numery trafiają na konto sprzedawcy, opisujemy przy rejestracjach EPR w Niemczech i we Francji.

Konsekwencja dla harmonogramu jest bezlitosna: rejestracje, umowy i weryfikacje mają własne terminy, których nie skrócisz kompletnym katalogiem. Jeśli zaczynasz je załatwiać w dniu, w którym dane są gotowe, to one, a nie dane, wyznaczą datę startu.

Format źródłowy nie ma znaczenia

Najczęstsza obawa przed rozmową o danych brzmi: „to my najpierw musimy wdrożyć PIM". Nie musisz. Na start liczy się zawartość, nie system, w którym ją trzymasz. Każde z tych źródeł jest wystarczające:

  • Eksport ze sklepu internetowego, w postaci CSV, XML albo feedu produktowego.
  • Arkusz kalkulacyjny, nawet prowadzony ręcznie, o ile jest jeden i jest aktualny.
  • ERP albo system magazynowy, z którego da się wyciągnąć kartotekę towarową.
  • Eksport z innego marketplace'u, na którym już sprzedajesz.

Niezależnie od formatu sprawdzamy w nich to samo:

  • Klucz. Każdy wariant ma własny, stały identyfikator wewnętrzny, po którym da się połączyć dane opisowe, zdjęcia, ceny i stany.
  • Kompletność. Pola wymagane w Twoich kategoriach są wypełnione, a nie „w większości wypełnione".
  • Spójność. Ta sama wartość zawsze zapisana tak samo, jednostki w jednym systemie, wymiary w tej samej kolejności.
  • Jedno źródło prawdy. Wiadomo, który plik albo system jest nadrzędny, gdy dane w dwóch miejscach się rozjeżdżają.

PIM zaczyna się opłacać później: przy kilku kanałach, kilku językach i częstych zmianach asortymentu, gdy ręczne utrzymanie tych czterech rzeczy przestaje być realne. Techniczną stronę takiego rozwiązania, czyli jeden katalog źródłowy mapowany na formaty poszczególnych platform, prowadzi nasza marka siostrzana Seedlight w ramach automatyzacji feedów produktowych. Do pierwszego wejścia na Amazona to nie jest warunek konieczny.

Najczęstsze braki i co realnie robią z terminem

Poniżej braki, które w naszej praktyce najczęściej wracają przy przeglądach katalogu, razem z tym, co dokładnie dzieje się, gdy się pojawią. To obserwacja, nie statystyka: kolejność wynika z częstotliwości, z jaką je widzimy, a nie z pomiaru.

  • Brak identyfikatorów przy produktach marki własnej. Start czeka albo na rejestrację w GS1, która według GS1 Polska trwa do trzech dni roboczych od wniosku i zaksięgowania wpłaty, albo na rozpatrzenie wniosku o zwolnienie, którego czasu nie kontrolujesz ani Ty, ani my.
  • Zdjęcia wyłącznie w rozdzielczości przygotowanej pod stronę sklepu. To nie jest poprawka w arkuszu, tylko sesja albo obróbka całego asortymentu, z własnym harmonogramem i budżetem.
  • Warianty sklejone w jednym wierszu. Rozbicie idzie ręcznie, produkt po produkcie, bo tylko Ty wiesz, które kombinacje istnieją naprawdę i w jakiej cenie.
  • Opisy tylko po polsku przy planie sprzedaży na kilku rynkach. Tłumaczenia stają się osobnym zadaniem na ścieżce krytycznej, a nie czynnością towarzyszącą.
  • Braki tylko w części katalogu. Najbardziej złudny scenariusz, bo katalog wygląda na gotowy. Jeśli traktujesz go jako jedną paczkę, tempo wyznacza najgorzej opisany produkt w zestawie.
  • Dane zgodnościowe zostawione na koniec. Wszystko inne jest gotowe, a oferta i tak nie wystartuje, bo dokument czeka na zatwierdzenie po stronie Amazona.

Wniosek, który z tego wyciągamy: opłaca się startować partiami. Kategoria albo grupa produktów z kompletem danych wchodzi od razu i zaczyna zbierać historię sprzedaży, a reszta dochodzi w kolejnych falach. To prawie zawsze lepsze niż czekanie, aż cały asortyment będzie gotowy naraz.

Co przygotowujesz Ty, a co robimy po naszej stronie

Uczciwy podział, żeby na starcie nie było niedomówień o to, kto na kogo czeka.

Po Twojej stroniePo naszej stronie
Identyfikatory produktów albo decyzja o wystąpieniu o zwolnienieSprawdzenie, czy kategoria dopuszcza zwolnienie, i przygotowanie wniosku
Zdjęcia produktowe w oryginalnej jakościKadrowanie, przygotowanie zdjęcia głównego pod wymogi i powiązanie plików z SKU
Dane techniczne produktu: wymiary, waga, materiał, parametryMapowanie ich na atrybuty wymagane w danej kategorii i danym sklepie krajowym
Dokumenty zgodności, dane producenta i podmiotu odpowiedzialnego, numery rejestroweWprowadzenie ich w odpowiednie pola i dokumenty w panelu oraz obsługa żądań Amazona
Ceny, stany i decyzja o modelu realizacji zamówieńReguły cenowe per rynek i konfiguracja aktualizacji stanów
Decyzje: co jest wariantem, jak brzmi nazwa marki, które rynki wchodzą pierwszeStruktura rodzic-dziecko, tytuły i bullety pod aktualne wymagania, tłumaczenia, obsługa błędów walidacji

Czego nie zrobimy za Ciebie: nie wymyślimy identyfikatora, nie wystawimy dokumentu, którego producent nie wydał, i nie sfotografujemy produktu, którego nie mamy. Praktycznie cała reszta jest do przeniesienia na naszą stronę.

Jak wygląda to u nas

W Amazonway przegląd katalogu jest pierwszym krokiem współpracy, przed jakąkolwiek pracą w panelu. Wychodzi z niego lista braków w podziale na te trzy poziomy oraz kolejność, w jakiej warto je zamykać, żeby pierwsza partia produktów mogła wejść, zanim domkniemy resztę. Jeśli konta mają być prowadzone dalej na bieżąco, ten sam zakres wchodzi w obsługę kont marketplace.

Uczciwe zastrzeżenia. Przy kompletnych danych wystawienie kilkuset produktów zajmuje nam zwykle kilka dni, ale nie obiecujemy terminu, bo część zmiennych jest poza nami: weryfikacja konta, czas zatwierdzania dokumentów zgodności, zgody kategorii i tempo samego Amazona. Nie obiecujemy też wyników sprzedaży ani pozycji w wynikach wyszukiwania, bo zależą od produktu, ceny i konkurencji. Odpowiadamy za to, żeby dane były kompletne i spójne, i żeby oferta nie stała przez brakujące pole.

FAQ: dane produktowe pod Amazon

Czy każdy produkt musi mieć EAN?

W większości kategorii identyfikator jest warunkiem utworzenia nowej oferty, a Amazon akceptuje w tej roli UPC, EAN, JAN i ISBN. Alternatywą jest zwolnienie z obowiązku podania GTIN, ale nie każda kategoria je dopuszcza, wniosek składa się osobno dla każdej marki i kategorii, a samo posiadanie marki w Brand Registry nie zwalnia z tego obowiązku.

Czy wystarczy eksport ze sklepu internetowego?

Zwykle tak, jako punkt wyjścia. Kluczowe jest, czy w eksporcie jest stały identyfikator wariantu, czy warianty są rozbite na osobne wiersze, czy zdjęcia da się powiązać z SKU i czy wypełnione są atrybuty wymagane w Twoich kategoriach. Braków w tych czterech obszarach nie da się nadrobić po stronie platformy.

Ile zdjęć potrzebuję, żeby wystartować?

Formalnie wystarczy jedno zdjęcie spełniające wymagania techniczne i standardy zdjęcia głównego. Amazon rekomenduje co najmniej sześć zdjęć oraz wideo, ale brak dodatkowych ujęć nie blokuje publikacji, tylko obniża jakość karty produktu.

Czy Amazon przetłumaczy moje opisy na inne rynki?

Amazon udostępnia narzędzie Build International Listings, które potrafi utworzyć karty w sklepie docelowym wraz z tłumaczeniem maszynowym. Wymóg jest jednak taki, żeby karta produktu była w języku danego sklepu krajowego, a maszynowy przekład tytułów, bulletów i specyfikacji traktuj jako półprodukt do redakcji, nie jako wersję gotową do sprzedaży.

Czy muszę wdrożyć PIM przed wejściem na Amazona?

Nie. Wystarczy jedno aktualne źródło danych w dowolnym formacie: eksport ze sklepu, arkusz, ERP albo eksport z innego marketplace'u. PIM staje się uzasadniony przy kilku kanałach, kilku językach i częstych zmianach asortymentu, gdy ręczne utrzymanie spójności przestaje się kalkulować.

Co najczęściej blokuje start mimo gotowego katalogu?

Dane zgodnościowe. Od 30 września 2024 dokumenty wymagane przez Amazona muszą zostać złożone i zatwierdzone, zanim wystawisz produkt, a rejestracje GPSR i EPR mają własne terminy po stronie urzędów i rejestrów. To najczęstszy powód, dla którego komplet danych produktowych nie przekłada się od razu na aktywne oferty.

Źródła

Sprawdź, czego brakuje Twojemu katalogowi

Jeśli masz kilkaset produktów i nie wiesz, czy dane wystarczą do startu, nie zgaduj. Przegląd katalogu odpowiada na jedno pytanie: co blokuje publikację dziś, co ją spowolni i co spokojnie można zrobić po starcie. Przy okazji dostajesz listę produktów, które da się wystawić od razu, jako pierwszą partię.

Zamów bezpłatny przegląd gotowości katalogu →